Belgowie są mistrzami w przyrządzaniu małż, nie jest przesadą stwierdzenie, że mają na ich punkcie fioła. Tak też było w przypadku Sergio Hermana, który jako młody chłopak pracował w restauracji swoich rodziców „Oud Sluis” (tłum. stary zamek) w Zelandii, wyspiarskiej prowincji Holandii. Miłość do jedzenia Sergio miał we krwi od zawsze – jego ojciec, szef kuchni, zaraził go pasją kulinarną i od najwcześniejszych lat wprowadzał syna w meandry sztuki kulinarnej. Można powiedzieć, że młody Sergio dorastał w kuchni, co zaowocowało niesamowitą wiedzą o tajnikach gotowania, zaangażowaniem i wręcz uwielbieniem do wszystkiego, co związane jest z tworzeniem potraw.

Ze względu na prawie nieograniczony dostęp do owoców morza, Sergio zdobył uznanie wspaniałym wykorzystaniem lokalnych produktów – małż i ostryg, przyrządzając je w zaskakujący sposób, który mieszał techniki kuchni europejskiej oraz kuchni Dalekiego Wschodu. Sergio znalazł szczególne uznanie w dziedzinie gastronomii molekularnej. W latach 2004, 2005, 2006 i 2009 przewodnik restauracyjny Gault-Millau przyznał restauracji ocenę 19,5/20 punktów. W 2010 roku restauracji Hermana jako pierwszej w krajach Beneluksu przyznano maksymalny wynik 20/20 punktów.
Oud Sluis zdobyła trzy gwiazdki Michelina i zajęła 17 miejsce w prestiżowym rankingu najlepszych restauracji na świecie. Patrząc z boku można by powiedzieć, że Sergio osiągnął wszystko, co ambitny kucharz może osiągnąć- uznana na całym globie restauracja, która latami utrzymywała swoją renomę, rzesza zadowolonych i ciągle powracających klientów oraz przychylność krytyków.

Sergio mógł z powodzeniem wieść takie życie, kompletnie nic w nim nie zmieniając. Ale nie, Herman to człowiek, który nie spoczywa na laurach. Chęć rozwoju i pęd do doskonałości ciągle pchał go w nowe kierunki. Sergio po 26 latach prowadzenia słynnej, rodzinnej restauracji postanowił ją zamknąć w 2013 roku i stworzyć coś nowego. Aktualnie prowadzi z powodzeniem cztery restauracje: Le Prinstine, Pure C , The Jane oraz AIRrepublic.
Jego zaangażowanie w sztukę gotowania i jakość produktów kuchennych zaowocowało współpracą z belgijską firmą Serax. Wspólnie stworzyli wiele linii – między innymi linię niezwykłej porcelany inspirowanej naturą Zelandii „Surface„, której kolory nawiązują do dziewiczej przyrody Morza Północnego a struktura jest celowo nieperfekcyjna i unikatowa. Przeciwieństwem Surface jest linia Inku, która nawiązuje do stylu wabi-sabi. Jest bardziej kobieca i wysublimowana, źródła jej inspiracji można się dopatrzeć w kulturze Japonii. Mistrz Sergio jest również autorem kolekcji sztućców i szkła, a jego ostatnie „dziecko” to kolekcja solidnych naczyń kuchennych z żeliwa.

Surface Cookware, bo tak nazywa się kolekcja, oferuje szeroką gamę produktów, takich jak garnki, brytfanny, rondle i naczynia do zapiekania w piekarniku a nawet patelnię do grillowania. Sergio połączył w tej kolekcji wszystko, co zaspokoi potrzeby zarówno profesjonalnych kucharzy, jak i użytkowników domowych kuchni aby umożliwić im przyrządzenie najlepszych możliwych potraw.
Wyjątkowa jakość produktów i dbałość o szczegóły są cechami, które odróżniają linię Surface Cookware od innych marek. Wszystkie naczynia są wyposażone w trwałe i odporne na korozję pokrywy, a dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych czerni i zieleni. Linia Serax Surface Cookware jest wyposażona w naczynia o różnych wymiarach, od malutkich rondli XXS na jedną – dwie porcje aż do pokaźnych garnków XL. Dla Hermana to bardzo ważny aspekt, aby każdy mógł dobrać odpowiedni rozmiar w zależności od potrzeb, bez konieczności pójścia na kompromis. Inspiracją była otwarta kuchnia, która ciągle tętni życiem (wcale nas to nie zaskakuje!) oraz idea foodsharingu czyli dzielenia się jedzeniem.

Każde naczynie może być używane na wszystkich źródłach ciepła, w tym na kuchence indukcyjnej. Ogólnie rzecz biorąc, linia Surface Cookware firmy Serax jest doskonałym wyborem dla wszystkich, którzy chcą uzyskać profesjonalny efekt w swojej kuchni. Dzięki wyjątkowej jakości i dbałości o szczegóły, naczynia te zapewniają nie tylko doskonały smak potraw, ale także wygodę i atrakcyjny wygląd.
Matowe wykończenie, minimalistyczny design i dwie wersje kolorystyczne emalii porywającej żeliwo – czerń i wojskowa zieleń (camogreen) sprawiają, że naczynia Surface stanowią ozdobę nowoczesnej kuchni. W końcu nie moglibyśmy się spodziewać niczego innego od kogoś, kto mówi, że jedzenie jest dla niego religią i twierdzi: „jestem rzemieślnikiem, którego celem jest przekazanie szczęścia innym za pomocą własnej pracy”.
Opracowane na podstawie wywiadu Łukasza Knapa z magazynu Kuchnia z 06.08.2015